HOLOPATIA

HOLOPATIA

środa, 28 września 2016

BADANIA WYKAZAŁY, ŻE CHEMIOTERAPIA NIE JEST TERAPIĄ

Badania wykazały, że chemioterapia zabija wielu pacjentów chorych na raka w ciągu 30 dni od rozpoczęcia leczenia

Paul Anthony Taylor



- Nowe badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii ponownie potwierdziły niebezpieczeństwo i nieskuteczność leków onkologicznych. W niektórych szpitalach, w ciągu 30 dni od rozpoczęcia leczenia, chemioterapia zabija do 50 procent pacjentów, którzy się jej poddają. Czy to nie hańba?
- Nawet brytyjskie media, przeważnie wspierające wielki przemysł  farmaceutyczny, są wstrząśnięte i twierdzą, że pacjenci powinni być ostrzeżeni co do niebezpieczeństw jakie wynikają z tych toksycznych zabiegów. - Przeprowadzone badania dostarczają kolejnego dowodu na fakt, że wiarygodność chemioterapii jako metody leczenia raka jest już mocno zachwiana. 
Chociaż śmiertelność jest zróżnicowana w różnych regionach Wielkiej Brytanii, badania wyraźnie wskazują, że chemioterapia, w przeciwieństwie do samego raka, uśmierciła setki pacjentów w ciągu 30 dni od rozpoczęcia leczenia.

Kolejny dowód na to, że chemioterapia szkodzi

Kolejne złe wieści dla farmaceutycznego kartelu: inne badania wykazały, że dodając dodatkowe leki chemiczne w trakcie chemioterapii nie poprawiamy stanu pacjenta cierpiącego z powodu mięsaka kościopochodnego [rodzaj raka kości]. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "The Lancet Oncology". Przebadano ponad 600 pacjentów z diagnozą osteosarcoma (mięsak kościopochodny) w 17 krajach. Chemioterapia uznana została za nieudaną terapię. Wyniki badań wykazały, że dodanie dwóch kolejnych chemioterapeutyków  ze standardowym protokołem do tego rodzju raka kości nie prowadzi do przedłużenia życia pacjentów. Ponadto, zwiększone obciążenie toksyczne wywołane przez narzucone pacjentom leki, jak można było przewidzieć, doprowadziło do jeszcze większej liczby negatywnych efektów ubocznych.

Prof. dr Neyssa Marina

W komunikacie prasowym opublikowanym na stronie internetowej Stanford University Medical Center, główna kierowniczka badań, prof. dr n.med. Neyssa Marina podkreśliła znaczenie uzyskanych wyników przyznając, że w przeszłości sama "aplikowała te chemiczne środki w leczenie wielu pacjentów nie zdając sobie sprawy z faktu, że są one bezskuteczne". 

Medycyna komórkowa stanowi odpowiedź na raka

Z chronicznym niedoborem witamin, aminokwasów i innych specyficznych mikroelementów wiadomo już dziś, że główną przyczyną najczęściej występujących chorób przewlekłych, chemioterapia nie jest - i nigdy nie będzie - lekarstwem na raka. Zamiast środków chemicznych - o czym świadczy stale rosnąca liczba zeznań pacjentów - zwycięstwo nad rakiem jest możliwe przy użyciu bezpiecznych, skutecznych i naturalnych metod leczenia.

- Badania w zakresie medycyny komórkowej przeprowadzone w Instytucie Badań doktora n. med. M. Ratha wyraźnie wykazały, że rak szyjki macicy, rak pęcherza moczowego, nerek, skóry, trzustki, jajników, piersi, kości, prostaty, jelita grubego i płuc - jak również chłoniaki, mięsaki, białaczka zarówno u dorosłych jak i dzieci - może być kontrolowana poprzez podawanie mikroelementów (pierwiastków śladowych), wywołując w ten sposób efekt synergiczny. Ten zostaje osiągnięty, gdy zastosowanie dwóch lub więcej leków wykazuje silniejsze działanie (sumuje się), niż podanie ich oddzielnie.
Poprzez odpowiedni dobór i prawidłowe łączenie mikroelementów, badania te torują drogę pozwalającą na podejście do raka jak do każdej choroby, która jest do opanowania. W przeciwieństwie do "ciężkiego działa" jakim jest tzw. chemioterapia, która nie jest w stanie odróżnić komórek nowotworowych
i normalnych komórek, terapie medycyny komórkowej są naukowo udowodnione, są bezpieczne i skutecznie blokują wszystkie kluczowe mechanizmy, które czynią z raka śmiertelną chorobą. Mechanizmy te obejmują hamowanie inwazji i przerzutów komórek nowotworowych, ograniczenie dopływu krwi (angiogenezy) do guzów i doprowadzanie do śmierci komórek nowotworowych (apoptozę).

- Z każdym dniem, coraz więcej chorych na raka dowiaduje się o podejściu medycyny komórkowej do zjawiska zwanego rakiem. Teraz już wiedząc, że wolny od raka świat jest możliwy, odwracają się od toksycznej chemioterapii
i podejmują własne decyzje dotyczę dla ich zdrowia. Jeśli wystarczająco wielu z nas podzieli się wszem i wobec bazującą na faktach wiedzą dotyczącą naturalnego leczenia raka, niepotrzebne cierpienia wywołane zabójczą chemioterapią mogą zostać zażegnane, a w rezultacie miliony zbędnych zgonów.

* * * 

Dokładnie tu medycyna holopatyczna jako metoda komplementarna wspiera
i wzmacnia udręczony chemicznymi środkami organizm. Metody tradycyjnej medycyny nie są obecnie jeszcze na tyle subtelne, aby być w stanie ujawnić rzeczywiste rozmiary negatywnego wpływu środowiska na jednostkę
i zaproponować pacjentowi odpowiednie leczenie.
Na przykład dla twardogłowego medyka, idea szkodliwego, ukrytego wpływu promieniowania elektromagnetycznego na stan zdrowia społeczeństwa jest ideą absurdalną. Jednak z pomocą holopatii możemy dokonywać pomiarów tego typu promieniowania, zaś dzięki ukierunkowaniu go
i wyprowadzeniu z ciała znacznie polepszyć stan zdrowia pacjenta (cierpiącego przeważnie z powodu chronicznego stanu zmęczenia,
z powodu alergii, chorób autoimmunologicznych, syndromu wypalenia (burn-out)  itp.), a nawet całkowicie go wyleczyć.

- Leczenie polega na zrehabilitowaniu flory jelitowej oraz na usunięciu z ciała promieniotwórczych izotopów z pomocą pierwiastków ziem rzadkich, takich jak np. lantan, hafn i inne.

Podobnie ma się rzecz w przypadku stałego napromieniowania przez maszty telefonii komórkowej, WiFi/WLAN (bezprzewodową sieć lokalną) itp.
Z pomocą holopatii możemy wykazać, iż gęstość promieniowania jest już tak duża, że większość pacjentów – a w gruncie rzeczy całe społeczeństwo – znajduje się w stanie chronicznego stresu, co oznacza, że przeciętny pacjent nie jest już w stanie całkowicie odprężyć się podczas głębokiego snu – stan powodujący zaburzenia układu wegetatywnego oraz podobne zjawiska jak np. wywołany ukrytym promieniowaniem radioaktywnym zespół zawodowego wypalenia (burn-out), stałe zmęczenie (CFS), depresja...
Z pomocą medycyny holopatycznej jesteśmy w stanie znacznie polepszyć stan zdrowia pacjentów cierpiących z powodu tego typu objawów, a często nawet całkowicie wyleczyć, neutralizując z pomocą specjalnych urządzeń biokompatybilnych wpływ smogu elektrycznego na pacjenta.
Medycyna energetyczna – a w szczególności holopatia, medycyna XXI wieku, medycyna informacyjna  – może wnieść bardzo wiele do sposobu uśmierzania i leczenia chorób spowodowanych przez negatywne wpływy środowiskowe. Dodatkowo medycyna energetyczna mogłaby zintegrować się z tradycyjną biologią oraz medycyną akademicką i dostarczyć naszym politykom argumentów, pozwalających im na zatrzymanie tego środowiskowego szaleństwa, a więc tam gdzie leżą jego przyczyny!
RN















1 komentarz:

  1. Mam nadzieję że w innych krajach rozwiniętych jest wystarczająco dużo świadomych ludzi, którzy pokonają mur stworzony przez korporacje i ta świadomość rozleję się na szerokie rzesz ludzi oszukiwanych i narażanych na cierpienie przez środowiska zindoktrynowane ślepo wierzące w doktryny starego systemu. Chciałbym osobiście pomóc w dokonaniu tej zmiany tylko nie bardzo wiem jak i gdzie. Wybieram się w niedzielę do Sobótki gdzie ma nastąpić drugi etap tworzenia Republiki w masywie Ślęży, morze tam uda mi się dołączyć do ludzi którzy czynnie starają się zmienić naszą rzeczywistość

    Pozdrawiam: Roman M.

    OdpowiedzUsuń