HOLOPATIA

HOLOPATIA

niedziela, 8 lutego 2015

ZDROWIE FUNDAMENTEM DUCHOWEGO ROZWOJU




LUDZIE BUDZĄ SIĘ Z LETARGU
I WRACAJĄ Z POWROTEM DO NATURY

Dzień w dzień na wszystkich kontynentach Ziemianie
SŁYSZĄ Z WEWNĄTRZ i I Z ZEWNĄTRZ:
 Wracajcie do Natury!
 
Jak grzyby po deszczu wyrastają wszędzie kluby naturalistów, sklepy specjalizujące się w sprzedaży zdrowej żywności, restauracje wegetariańskie itp.
Ludzkość dojrzewa, staje się coraz bardziej świadoma faktu, że każdy z nas jest żywą cząstką, żywym polem przyrody. Wielu ludzi nie chce już spożywać byle czego, byle tanio, tylko dla zaspokojenia smaku. Ale...

CO TO ZNACZY "ZDROWA" ŻYWNOŚĆ?
 

Synowie Boży, Współtwórcy Wszechświata
czy
Współtwórcy Wielkiego Upadku
 
Nasze dzieci wiedzą i widzą, że muszą być odżywiane
- prosto z natury...
 
... więc jutro też nie będą piły napojów nie naturalnych
 
Syn Boży i szczęśliwa kura, że może mu służyć
Człowiek i kura są wdzięczne Stwórcy
 
 
Bez serc, bez ducha - to szkieletów ludy
wracają do natury

Nadal podrzynamy gardła ekologicznie hodowanym istotom?; "szczęśliwym kurom"?, bio-zwierzynie prosto z lasu?; zajadamy się "świeżymi rybami - prosto z morza" na nasze stoły?

Jednak coraz więcej ludzi odczuwa czym jest sumienie i rezygnują świadomie
z martwego pokarmu – z wieprzowiny, wołowiny, drobiu i ryb...
Coraz i więcej ludzi otwiera oczy i widzi zniszczenie środowiska, spowodowane przez samego człowieka... Środki masowego przekazu dostarczają wciąż nowych informacji... Mnożą się recepty i propozycje prowadzenia zdrowego trybu życia; zdrowy urlop, zdrowo spędzony wolny czas, zdrowe gospodarstwo domowe, zdrowa odzież, a przede wszystkim coraz więcej ostrzeżeń przed niewłaściwym sposobem odżywiania się... Posiadamy dziś tak wiele propozycji i modeli zdrowego trybu życia, że nawet wśród ochoczo nastawionych ludzi do wszelkich zmian w życiu powstaje często zamieszanie. Jedna recepta zaprzecza często drugiej i prawie każda dieta potwierdza w praktyce sens swego zastosowania, a zarazem posiada - mniej publikowane - niedociągnięcia i braki.
Z powrotem do natury, z powrotem do zdrowego trybu życia - żyjmy tak, jak żyli nasi pradziadowie!?
I tu natychmiast napotykamy na nowy dylemat:
Czy dzisiaj w XXI wieku Matka Natura jest zdrowa? 
- Czy ludzie byli rzeczywiście zdrowsi w czasach, gdy jeszcze nie składano  ofiar bożkowi technicznego "postępu"?
Kiedy o było owo "w tamtych czasach"?
- Kiedy wszyscy ludzie byli zdrowi?
Jak często szalały w owych zdrowych czasach epidemie doprowadzające prawie całe narody do opuszczenia planu materii - do prawie całkowitego wyniszczenia.
- Cóż w takim razie ma oznaczać to nawoływanie do powrotu, do natury?
- Czy ten powrót automatycznie oznacza powrót do zdrowego trybu życia?
Jeśli chcemy rzeczywiście dociec PRAWDY i lepiej zrozumieć różne kosmiczne powiązania, powinniśmy zacząć od historii aktu stworzenia, a mianowicie od tematu jak i w jakim  celu stworzona została planeta Ziemia oraz jakiej natury jest nasza Ziemia.
Biblia donosi, że w zamierzchłej przeszłości doszło do buntu pewnych istot duchowych zwanych przez nas aniołami. Istoty te  zbuntowały się przeciwko naszemu Stwórcy. Ten proces nazywa się Wielkim Upadkiem.
Ten upadek, to odwrócenie się od Stwórcy, odwrócenie się od naturalnego, zdrowego stanu świadomości, od ducha boskiej, wolnej, kosmicznej istoty i nastawienie się na małe ja, na ego, na tryb życia nazywamy dziś materializmem.
Innymi słowy mowa tu o:
- zmienionej nam naturalnej częstotliwości!
- o nienaturalnej formie skupienia (gęstości) energii!, czyli
- o materii
- o zmienionej sztucznie formie zgęszczenia* boskiego tworzywa - eteru
- w pozbawioną życia pramgławicę materii. 
Istota zwana po polsku Bogiem, nasz jedyny, duchowy Ojciec (nie ten biologiczny i nie ten genetyczny) tchnął swoje ŻYCIE w ów kłąb nowo powstałej materii (owego bezdusznego, szatańskiego mikrokosmosu w Nieskończoności) i pozwolił temu tworowi istnieć.
Już tu widzimy boską  miłość, łaskę i miłosierdzie. Stwórca, nasz Ojciec nie ukarał swoich buntujących się przeciw prawu bezinteresowności i życzliwości dzieci i pozwolił na istnienie (do pewnego czasu oczywiście) materii.
Ta sztucznie stworzona gęstość kosmicznego pratorzywa - eteru w materię - i ożywienie jej przez ŻYCIE, przez BOGA, w ramach ewolucji nie jest niczym innym jak rozwojem rządzonym boskimi, kosmicznymi  prawami, które niewątpliwie drogą niekończących się metamorfoz doprowadzą ten kosmiczny nowotwór (materię) z powrotem do Boskiej Zasady, do duchowego, zdrowego życia. Tylko w ten sposób można zrozumieć budzącą się w dzisiejszym człowieczeństwie potrzebę powrotu do Natury, do duchowego życia - do prawdziwego, świadomego życia.
Wznieśmy się ponad i poza ludzkie pojęcie biegunowości: Natura materialna (ateistyczna) sama w sobie nie jest ani dobra ani zdrowa, bowiem to, co dobre i zdrowe może pochodzić  t y l k o  od Stwórcy Wszechrzeczy. 
Gdy człowiek uczy się rozpoznawać rzeczywistość poza materią, poza widzialną przyrodą, gdy uczy się rozpoznawać ukrytą Duchową Zasadę [żyj i pozwól żyć], Kosmicze Prawo i poprowadzi swój tryb życia w zgodzie z tym właśnie prawem,  a nie z narzuconymi mu prawami, to wówczas uczy się zarazem używać i wykorzystywać we właściwy sposób prawa przyrody.
Szczególnie ludzie pochodzący z krajów rządzonych przez najbardziej zgęszczonych materialistów (i satanistów, bo jakżeby inaczej) wiemy, że każdy materialnie nastawiony model zdrowego trybu życia (kult zdrowych atletów w hitlerowskich Niemczech, kult zdrowych robotników i chłopów w komunizmie itp.) mierzony skalą duchowego rozwoju prowadzi zawsze do rządów twardogłowych, do ciasnoty umysłowej ślepego fanatyzmu.
Na czym w takim razie polega owo życie
zgodnie z boskimi, kosmicznymi prawami? 
Temu stylowi albo modelowi  życia odpowiada świadome wybieranie produktów żywnościowych wraz z tolerancją wobec innych, odziedziczoną po naszym duchowym Ojcu - po Stwórcy. Pozwólmy więc sobie - od czasu do czasu - zjeść coś „niezdrowego”... 
Jak widzimy, nawoływanie do powrotu do Natury ma sens dopiero z punktu widzenia duchowego rozwoju człowieka, ba, całej naszej cywilizacji.
Wracajmy więc najpierw do naszej prawdziwej, pierwotnej natury, do naszej natury duchowej, wracajmy  z powrotem do pozytywnego, kosmicznego, boskiego trybu życia! Czyż nie jesteśmy synami i córami Boga? Wcielony w ludzkie ciało kosmiczny Wolny Duch - Chrystus wielokrotnie przypominał ludziom o tym fakcie... To nie ma z religią nic wspólnego.
Być zdrowym oznacza kroczyć drogą duchowego rozwoju. Człowiek składa się z trzech elementów (nie z "trójcy") - z ciała, z duszy i Ducha. Nasze ziemskie, fizyczne ciało powinno nam służyć jako szkoła duchowego rozwoju (...wy jesteście świątynią Świętego Ducha), dlatego też powinno być zdrowe i czyste. Najważniejszym jest jednak, abyśmy jako istoty duchowe, jako dusze dbali o zdrowie naszej świątyni z krwi kości. Ludzkie ciało bowiem można łatwo obciążyć niskimi drganiami, a mianowicie negatywnymi częstotliwościami - myślami.  Te zaś są energiami.

Wszystko co niskie, złe, przewrotne, dysharmonijne, nieżyczliwe, zawistne, wszystko, co wykraczające przeciwko kosmicznemu prawu spokojnego życia to wibracje niosące duszom i ich ciałom chorobę i cierpienie. Nawet zbyt głośna muzyka, nieharmonijne rytmy i ruchy, nienawiść, złość, gniew, głośne krzyki, jazda z nadmierną szybkością, egoizm, egocentryzm, brak wyrozumienia i tolerancji, pycha, lenistwo i tym podobne drgania obciążają człowieka i jego materialny, przemijający tak czy inaczej świat.
Przyczyna wszelkich chorób i uderzeń losu leży w samym człowieku, który nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za swe własne przeznaczenie. To my sami przeznaczamy sobie nasze przyszłe losy świadomie lub nieświadomie!
Wiele kultur zaleca higienę myśli wiedząc o tym, jakie to siły i energie niosą w sobie myśli. Dyscyplina myśli przynosi zdrowie organom ciała. Jeśli rozpoczynamy nasz dzień od pośpiechu i dysharmonii, to wibracja ta towarzyszyć nam będzie przez cały dzień, a po pewnym okresie czasu odczujemy rezultaty takiego postępowania (prawo: co posiejecie, to pozbieracie). Kosmiczne prawo nakazuje każdemu z nas żyć w harmonii, bez pośpiechu, bez nerwów. Samo przestrzeganie przykazań i uczęszczanie do świątyni, do kościoła, do bożnicy, czy do meczetu nie wystarczy, o czym świadczą statystyki chorobowe na całym świecie.
Żyjmy zatem w harmonii, a żyć będziemy zgodnie z prawami przyrody, z prawami Kosmosu, z prawami naszego Stwórcy. Stańmy się na powrót świadomi naszego kosmicznego dziedzictwa.
Okres niewolnictwa już minął.
 
 
Te dusze już dziś patrzą na świat z innej perspektywy
... i tego boją się władze
Tu nie pomogą bomby atomowe
 
 
*) To, co my nazywamy po polsku niebem, po angielsku brzmi heaven.
    W dawnych czasach dzisiejsze pojęcia miały inne znaczenie.
    Heavy - to ciężki, gesty. 7 nieb to 7 stanów zgęszczenia praenergii.
  

wtorek, 3 lutego 2015

WYBACZANIE I ZDROWIE

Kto potrafi przebaczać, ten żyje zdrowiej

Naukowcy potwierdzają:
kto potrafi przebaczać – sobie i innym - zmniejsza stres, dzięki czemu żyje bardziej zadowolony i jest szczęśliwszy niż ten nieprzejednany, nienawidzący, który przez całe życie żywi urazy
z powodu błędów swoich współbraci.

Boskim zwycięstwem jest przebaczanie - stwierdził Fryderyk Schiller, zaś Hamburski profesor psychologii, Reinhard Tausch, w swoim artykule pt. Przebaczanie: Podwójne dobrodziejstwo  (Psychology Today 4/93) opisał własne doświadczenie odnośnie przebaczania.

W swoim empirycznym szkicu udowodnił, że ludzie pamiętliwi, nieprzejednani i mściwi, swoją postawą nie tylko zatruwają swój dzień powszedni, ale szkodzą zarazem swojemu zdrowiu. Dr Tausch stwierdził ze zdziwieniem, że psychologia dotychczas prawie nie zajmowała się tak istotnym duchowym procesem jakim jest wybaczenie.

W nauce Chrystusa natomiast przebaczanie ma istotne znaczenie. To początek drogi do wolności, do zdrowia; to podniesienie się ze stanu duchowego upadku: Przebaczcie a będzie i wam przebaczone. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni (ŁK 6,37). I przebacz nam naszą winę, jak i my przebaczamy naszym winowajcom (MT 6,12). Profesor Tausch pyta: Czy ta etyczno-społeczna rada jest nadal w naszym świecie nierealistyczna, obca światu? Czy też jest raczej głęboką mądrością, która przyczynia się do duchowego podejścia do życia oraz do zadowalającego współżycia z każdym człowiekiem? 

Z przeprowadzonych przezeń badań wynika, że 23% zapytanych jest w stanie przebaczyć już kilka dni po doznaniu urazy, 24% potrzebuje na to miesiąca, 27% rok i więcej. Reszta ludzi tłumi takie zdarzenia zupełnie lub uważa, że nie jest w stanie kiedykolwiek przebaczyć.
Wnioski te są więcej niż interesujące. Należy tu jeszcze dodać, że z ponad 200 osób które otrzymały ankietę do wypełnienia - 130 odmówiło wypełnienia jej ze względu na to, że ich zdaniem była „za trudna”.

Tak. Nie jest łatwo wybaczyć, jeśli doznało się krzywdy ze strony bliźniego, na dodatek, gdy ten działał z premedytacją. Podczas mojego pobytu w Izraelu poznawałem wielu starszych wiekiem ludzi – ofiar hitlerowskiego terroru. Większość z nich była naocznymi świadkami morderstw popełnionych przez niemieckich nazistów na ich najbliższych. Na ich oczach mordowano ich ojców, matki, rodzeństwo i dzieci… Wiele z tych ludzi cierpiało z powodów objawów zwanych chorobą Parkinsona. Traumatyczne przeżycia trwające kilka lat pozostawiły w nich ślad, którego – niektórzy z nich nie potrafili, a inni, mniej uduchowieni – nie chcieli zatrzeć wybaczając swoim winowajcom.

- Są zbrodnie, panie Romanie – mawiali z uporem trzęsąc się – zbrodnie, których się nie wybacza. Nigdy!

Dlaczego mielibyśmy wybaczać?
- W przebaczaniu szukam spokoju. Jest to pozytywne, szczęśliwe uczucie; czuję, że udało mi się pokonać kawałek drogi stwierdza profesor Tausch. - Nie jest to ofiarna motywacja, ale jednak wielki krok na przód w porównaniu z zasadą oko za oko, ząb za ząb. Umiejętność przebaczania w sposób istotny przyczynia się do duchowego zdrowia. Ludzie, którzy umieją przebaczać są bardziej zrównoważeni, wyrozumiali i zadowoleni.

Chęć pogodzenia się wspiera fizyczne zdrowie. Świadczy o tym praca jednego z przodujących badaczy zawałów serca, Redforda Williamsa. Zajmował się on wpływem wrogości i złości jako czynników wywołujących choroby.
Dr Williams: Jako lekarz pracowałem nad wyszukiwaniem przyczyn chorób lub śmierci różnych ludzi. Zarazem jednak musimy koncentrować się na tym,  c o  przynosi nam zdrowie i pomaga zachować je do późnego wieku. Oto co przyniosły wyniki badań: Kto ma ufne serce, ten z dużym prawdopodobieństwem pozostanie zdrowy. Co to jest ufne serce? Najprostsza odpowiedź: Przeciwieństwo wrogiego serca.
Przebaczania można się nauczyć. 81% biorących udział w badaniach powiedziało, że nauczyło się przebaczać w swoim życiu na skutek kryzysów i doświadczeń. Duża część z nich nauczyła się przebaczać dzięki pozytywnym przykładom rodziców, inni dzięki rozmowom prowadzonym w grupach. 29% zostało pobudzonych do przebaczenia studiując etykę Jezusa lub Buddy.
(Psychology Today, 4/93).

Codzienne doświadczenia uważnych lekarzy, którym zależy na pacjentach znajdują stopniowo potwierdzenie również wśród naukowców, a mianowicie: przebaczenie jest istotnym punktem w procesie uzdrawiania. Uzdrawiania – nie samego leczenia polegającego na bezmyślnym, regularnym połykaniu przepisanych przez lekarza niedbającego o zdrowie pacjenta tabletek, poddaniu się bez zastanowienia chemioterapii i/lub naświetlaniom. Przebaczenie ma podstawowe znaczenie w postępowej psychoterapii i holopatii. Jest to droga świadomego oczyszczania się z popełnionych błędów i wypaczeń dzięki nastawieniu się na Źródło Życia pulsujące w nas. Wybaczenie i prośba o przebaczenie to pierwszy krok w procesie oczyszczania się z bezlitosnego traktowania bliźniego, jaki by on nie był. Konflikt na Bliskim Wschodzie utrzymuje się tak długo tylko i wyłącznie ze względu na realizowanie tam w życiu codziennym przez obie strony konfliktu podszepniętej przed tysiącami lat przez demoniczne, astralne istoty zasady oko za oko, ząb za ząb.

Zemsta jest rozkoszą bogów?
Nie! Zemsta, rewanż to symptomy psychicznego schorzenia.
Przede wszystkim należy rozpoznać, że „wina” i „niewinność” nie należą tylko do jednej ze stron. To obie strony konfliktu są winne, że konflikt utrzymują i z niego czerpią niskiej jakości energię, owa rzekoma „rozkosz”. W rezultacie roi się od kalek i chorych z powodu nienawiści i żądzy zemsty tłumów. Na tych tłumach żerują bankierzy i politycy. Każdy powinien zadać sobie pytania:
- jaki jest w tym  m ó j  udział?
- jak  j a  przyczyniam się do utrzymywania tego konfliktu?
- jaka jest moja postawa?, bo  t o  przecież dotyczy mnie, mojego stanu świadomości, a nie stanu świadomości bliźniego - jaki by on nie był.
Następnie, – jeśli człowiek chce naprawdę wyzdrowieć, a nie tylko wyleczyć się i nie zmienić swojego wrogiego nastawienia do życia, człowiek powinien wczuć się w położenie drugiego. Zdać sobie sprawę ze swoich uczynków. Sprawiłem mu ból. Jak ja zareagowałbym, gdybym był na jego miejscu? Ten sposób myślenia jednoczy. To bardzo ważne. Czując jedność wzbudzam w sobie skruchę (tak, tak to ten archaiczny wyraz), dzięki czemu łączę się z moim wnętrzem i świadomie rozbudzam w sobie uśpioną boską cechę - wyrozumienie. Poprzez skruchę doznaję w sobie bólu, jaki sprawiłem bliźniemu. Skrucha jest wewnętrznym bólem: sprawiłem cierpienie żywej istocie, istocie takiej jak ja, wobec której powinienem być życzliwy, bo i ja chcę żyć wśród życzliwych mi istot. Na tym polega zdrowe życie. Takie wewnętrzne poruszenie prowadzi do prośby o przebaczenie. A o ile ta osoba również mnie uraziła - wybaczam jej. Bo to, co mnie uczyniła, czyż ja nie czyniłem tego samego innym w moich myślach, słowach i uczynkach? I teraz to, co posiałem do mnie powróciło. Każdy nadaje sam siebie.

Następne dwa kroki to: zadośćuczynienie i nie czynienie tego więcej, co rani innych.
OTO PRZYSZŁOŚĆ W KTÓRĄ WKRACZAMY - CZY TO SIĘ PODOBA
NASZYM WIDOCZNYM I NIEWIDOCZNYM WŁADCOM CZY NIE.

Tylko tak przeistoczymy się na powrót w świadome, wolne kosmiczne istoty dające świadomie przykład zdegenerowanym rasom jak żyć w pokoju i w harmonii – tak, jak to było przed upadkiem ludzkości.



Lepiej czule i razem niż…

 
 
…niż wrogo i samotnie.

Jesteśmy wolni.

Nasza decyzja. Nasz wybór. Nasze zdrowie.

NASZA PRZYSZŁOŚĆ